Rozmnażanie nierozłączki czerwonogłowej – doświadczenia hodowców i trudności lęgowe

Nierozłączka czerwonogłowa przy dziupli

W tym artykule przeczytasz…


Nierozłączka czerwonogłowa (Agapornis pullarius) potrafi doprowadzić do rozpaczy nawet doświadczonego hodowcę. Para wygląda na doskonale dobraną, ptaki są zdrowe, prawidłowo karmione, mają do dyspozycji spokojną wolierę i kilka różnych budek lęgowych. Mijają tygodnie, później miesiące, a samica nawet nie zagląda do gniazda. Zdarza się też odwrotnie. Ptaki składają jaja, wysiadują je i wyprowadzają młode, które mimo pełnych woli i pozornie prawidłowej opieki rodziców giną po kilku dniach.

Takie doświadczenia powtarzają się w relacjach hodowców z różnych krajów. Co ciekawe, niepowodzenia nie zawsze wynikają z braku doświadczenia. Nierozłączki czerwonogłowe rozmnażali przecież ludzie, którzy wcześniej z powodzeniem odchowywali dziesiątki innych gatunków papug. Problem polega na tym, że Agapornis pullarius ma dość szczególną biologię rozrodu, a rozwiązania sprawdzające się u popularnych nierozłączek czerwonoczelnych czy czarnogłowych niekoniecznie przynoszą tutaj podobne rezultaty.

Nie oznacza to jednak, że rozmnażanie nierozłączki czerwonogłowej jest niemożliwe. Udowodnili to hodowcy z Wielkiej Brytanii, RPA, Włoch, Belgii, Danii i Czech, którzy w różnych okresach uzyskiwali potomstwo, a niektórzy dochowali się kilkudziesięciu młodych. Ich doświadczenia pokazują również coś jeszcze. Nie istnieje jedna niezawodna metoda prowadzenia lęgów. Są natomiast pewne warunki i zachowania, które powtarzają się w opisach udanych hodowli na tyle często, że zasługują na szczególną uwagę.

Dlaczego rozmnażanie nierozłączki czerwonogłowej sprawia tyle trudności?

Nierozłączka czerwonogłowa jest gatunkiem szeroko rozpowszechnionym w Afryce Subsaharyjskiej. Zamieszkuje przede wszystkim sawanny z rozproszonymi drzewami, otwarte zadrzewienia, obrzeża lasów i tereny porośnięte wysokimi trawami. Żyje w środowiskach, w których dostępność pokarmu zmienia się wraz z porami roku, a odpowiednie miejsca gniazdowe nie zawsze są łatwe do znalezienia. W przeciwieństwie do wielu innych nierozłączek nie korzysta przede wszystkim ze zwykłych dziupli. Jej naturalnym miejscem gniazdowania są nadrzewne termitiery.

To właśnie ten szczegół przez długi czas stanowił jedną z największych zagadek dla hodowców. W naturze samica samodzielnie drąży tunel prowadzący do komory lęgowej, wykorzystując stosunkowo miękkie fragmenty konstrukcji zbudowanej przez termity. Nie otrzymuje gotowego pomieszczenia, do którego wystarczy wnieść materiał gniazdowy. Musi wykonać sporą część pracy własnym dziobem, stopniowo przygotowując miejsce odpowiednie do wysiadywania jaj i odchowu młodych.

Nadrzewna termitiera różni się od drewnianej budki nie tylko konstrukcją. Jej materiał ma określone właściwości izolacyjne i wpływa na warunki panujące wewnątrz komory. Znaczenie mogą mieć temperatura, wilgotność, wymiana powietrza, a także ograniczenie gwałtownych zmian mikroklimatu. Nie dysponujemy jednak szczegółowymi pomiarami z wystarczająco dużej liczby naturalnych gniazd, aby podać jeden obowiązujący zestaw parametrów. Dlatego często spotykane w poradnikach stwierdzenie, że komora nierozłączki czerwonogłowej musi mieć dokładnie 27–30°C, jest nadmiernym uproszczeniem.

Sam mikroklimat nie wyjaśnia zresztą wszystkiego. Ważna okazuje się również możliwość drążenia gniazda, zachowanie samicy, zgodność partnerów i stopień przyzwyczajenia ptaków do otoczenia. W niektórych hodowlach nierozłączki przystępowały do lęgów dopiero po długim okresie aklimatyzacji. W innych samice składały jaja stosunkowo szybko, lecz największe problemy pojawiały się dopiero podczas odchowu piskląt.

Szersze informacje o naturalnym środowisku, wyglądzie i codziennych zachowaniach tego gatunku znajdziesz w naszym artykule Nierozłączka czerwonogłowa (Agapornis pullarius) – życie w naturze i hodowli.

Pierwsze sukcesy hodowlane – od eksperymentów z torfem do budek korkowych

Historia rozmnażania nierozłączki czerwonogłowej w niewoli jest znacznie dłuższa, niż można przypuszczać. Już w XIX wieku pojawiały się doniesienia o próbach hodowli tego gatunku w Europie. Ich dokumentacja jest jednak nierówna, a nie wszystkie informacje pozwalają ustalić, czy pisklęta zostały rzeczywiście odchowane do samodzielności.

Jednym z najlepiej opisanych wczesnych doświadczeń były lęgi brytyjskiego hodowcy A. A. Prestwicha z połowy lat pięćdziesiątych XX wieku. Zamiast zwykłych budek przygotował on drewniane pojemniki wypełnione mocno ubitym torfem. Materiał wcześniej zwilżano, a następnie pozostawiano do wyschnięcia i stwardnienia. Dzięki temu samice mogły samodzielnie drążyć tunele i komory gniazdowe. Prestwich doczekał się lęgów, ale spośród wyklutych młodych tylko jeden osobnik osiągnął samodzielność. Już wtedy ujawnił się problem, który miał powracać w kolejnych dziesięcioleciach: uzyskanie jaj i piskląt było możliwe, natomiast ich odchowanie pozostawało znacznie trudniejsze.

W 1959 roku w czasopiśmie The Avicultural Magazine ukazała się relacja Johna Perry’ego opisująca doświadczenia Davida Dale’a z Republiki Południowej Afryki. Początkowo eksperymentowano z naturalnymi termitierami, ale ich wykorzystanie w warunkach hodowlanych okazało się kłopotliwe. Następnie przygotowano konstrukcję złożoną z korkowych płyt zamkniętych w drewnianej obudowie. Samica mogła sama wydrążyć odpowiedni tunel i komorę. Opublikowane doświadczenia nie były pozbawione strat, lecz stanowiły kolejny krok w poznawaniu wymagań lęgowych gatunku.

Szczególnie interesujący przypadek pochodzi z Danii. W 1960 roku Aage V. Nielsen uzyskał dwa młode, które przeżyły i osiągnęły dorosłość. Co ciekawe, sukces ten odniósł w zwykłej budce przeznaczonej dla papużek falistych. Nie była to więc konstrukcja wiernie imitująca termitierę. To doświadczenie do dziś przypomina, że choć specjalne gniazda mogą zwiększać szanse powodzenia, nie są bezwzględnym warunkiem każdego udanego lęgu.

W kolejnych dziesięcioleciach eksperymentowano z różnymi materiałami i metodami ogrzewania komór lęgowych. Próbowano stosować sprasowany torf, korek, sztuczne termitiery i zwykłe budki. Stopniowo coraz więcej hodowców zwracało uwagę na sam proces przygotowania gniazda przez samicę. Zamiast podawać ptakom gotową komorę, zaczęto tworzyć warunki, w których mogły samodzielnie wykonać znaczną część pracy.

Luciano Socci – włoska hodowla, która zmieniła spojrzenie na Agapornis pullarius

Jedną z najlepiej udokumentowanych historii rozmnażania nierozłączki czerwonogłowej opisał włoski hodowca Luciano Socci. Pierwsze młode uzyskał w październiku 1999 roku, a następnie przez wiele lat kontynuował pracę z tym gatunkiem. W swoich publikacjach podał dokładne wyniki kolejnych sezonów. W latach 1999–2010 odnotował łącznie 43 narodziny piskląt, w tym 26 samców i 17 samic. Jest to zestawienie urodzeń, którego nie należy automatycznie utożsamiać ze stuprocentową przeżywalnością wszystkich młodych.

Najciekawsze jest jednak to, że Socci nie prowadził hodowli w sterylnym, specjalnie wyciszonym pomieszczeniu. Jego ptaki przebywały na zewnętrznym balkonie i były przyzwyczajone do codziennej aktywności człowieka. Hodowca nie ukrywał, że wykonywał w pobliżu prace związane z przygotowaniem wyposażenia, korzystając z narzędzi, które mogły generować hałas. Mimo tego nierozłączki podejmowały lęgi i odchowywały potomstwo.

Podstawą jego metody były budki wypełnione płytami z naturalnego korka. Stosował konstrukcje o wymiarach około 30 × 23 × 18 cm, z otworem wejściowym o średnicy 4 cm. Samice samodzielnie drążyły w korku tunele oraz komory lęgowe. Socci zwracał przy tym uwagę na potrzebę zapewnienia wentylacji, ponieważ duża różnica temperatur między wnętrzem gniazda a otoczeniem mogła powodować kondensację wilgoci i sprzyjać rozwojowi pleśni.

Warto przytoczyć jeszcze jedną jego obserwację. Hodowca zauważył, że samice przebywały z młodymi przez pierwsze dni życia, a później ograniczały czas spędzany w komorze lęgowej. Pisklęta pozostawały wtedy chronione głównie przez izolacyjne właściwości materiału gniazdowego. W jego hodowli nie oznaczało to automatycznie wychłodzenia młodych, co odróżniało wyniki Socciego od relacji hodowców mających poważne problemy z utrzymaniem odpowiedniej temperatury.

Socci opisywał rozmnażanie tego gatunku jako stosunkowo łatwe po spełnieniu określonych warunków. Nie oznaczało to jednak dużej liczby młodych z jednej pary. Według jego obserwacji nierozłączki czerwonogłowe najczęściej odbywały jeden lęg rocznie, a dwa zdarzały się rzadko. Takie doświadczenia pokazują, że przy ocenie wyników hodowlanych trzeba uwzględniać nie tylko samo uzyskanie potomstwa, lecz także liczbę odchowanych młodych w kolejnych sezonach.

Dominique Veeckmans – dlaczego spokój i kontakt między parami miały znaczenie?

Zupełnie inną historię przedstawia belgijski hodowca Dominique Veeckmans, który swoje doświadczenia opisał w dwóch wywiadach opublikowanych w 2015 roku przez Parrots Daily News. W 2011 roku zakupił dużą kolekcję obejmującą 14 par nierozłączek czerwonogłowych. Początek hodowli okazał się bardzo trudny. Ptaki były wyraźnie zestresowane, część odmawiała pobierania podawanego pokarmu, a w pierwszych dniach zaczęły pojawiać się padnięcia.

Hodowca zauważył, że poważnym problemem może być sąsiedztwo głośnych nierozłączek czarnogłowych. Po przeniesieniu tych ptaków do innego pomieszczenia zachowanie nierozłączek czerwonogłowych uległo wyraźnej poprawie. Stały się spokojniejsze, chętniej pobierały pokarm i zaczęły przejawiać normalne zachowania społeczne. Veeckmans uznał ograniczenie niepokojących bodźców za jeden z najważniejszych czynników wpływających na powodzenie hodowli.

Ciekawe były również jego obserwacje dotyczące kontaktu między parami. Zauważył, że nierozłączki utrzymywane w taki sposób, aby mogły się nawzajem widzieć i słyszeć, chętniej przejawiały zachowania lęgowe. Nie oznacza to, że wszystkie pary powinny przebywać razem w jednej wolierze. Chodzi raczej o możliwość utrzymywania kontaktu społecznego bez narażania ptaków na konflikty i ciągłe zakłócanie ich spokoju.

Veeckmans, podobnie jak Socci, wykorzystywał korek umieszczany w drewnianych budkach. Pozwalał samicom samodzielnie drążyć gniazda, a ich aktywność obserwował również przy pomocy kamery. Dzięki temu mógł śledzić zachowanie ptaków bez konieczności ciągłego zaglądania do wnętrza klatek i wolier. Początkowo kontrolował gniazda dość często, ale po przypadkach porzucania lęgów ograniczył bezpośrednie kontrole.

Jego doświadczenia wyraźnie pokazują, że nie każda metoda sprawdzająca się w jednej hodowli musi działać identycznie w drugiej. Podczas gdy Socci opisywał ptaki dobrze przyzwyczajone do codziennej obecności człowieka, Veeckmans zetknął się z nierozłączkami silnie reagującymi na hałas i zmianę otoczenia. W obu przypadkach istotne było jednak uzyskanie stabilnych warunków, w których ptaki mogły zachowywać się naturalnie.

Jørgen Petersen – dziesięć lat doświadczeń i znaczenie odpowiedniego korka

Duński hodowca Jørgen Petersen należy do osób, które szczegółowo dokumentują swoje doświadczenia z nierozłączkami czerwonogłowymi. Na stronie Birdkeeper.dk opisuje zarówno sukcesy, jak i nieudane sezony lęgowe. Nie ogranicza się przy tym do przedstawiania końcowych wyników. Dużo miejsca poświęca zachowaniu samic, konstrukcji gniazd i problemom pojawiającym się podczas odchowu piskląt.

Jednym z najbardziej interesujących doświadczeń Petersena były próby wykorzystania różnych rodzajów materiału korkowego. Okazało się, że nie każdy korek sprawdza się równie dobrze. Zbyt twarde płyty utrudniały samicom drążenie tuneli, a zastępcze materiały torfowe nie zawsze pozwalały uzyskać stabilną konstrukcję gniazda. W niektórych przypadkach ptaki rezygnowały z budowy, a część samic składała jaja w miejscach zupełnie nieodpowiednich.

Szczególnie wymowny był sezon 2024/2025, zakończony uzyskaniem tylko jednego samodzielnego młodego. Petersen wiązał słaby wynik między innymi z brakiem odpowiedniego rodzaju korka. Po ponownym zdobyciu sprawdzonego materiału przed sezonem 2025/2026 zaobserwował wyraźną poprawę zainteresowania gniazdami. W grudniu 2025 roku znalazł pięć piskląt u dwóch par. W chwili publikowania relacji wszystkie wyglądały na prawidłowo karmione, choć nie był to jeszcze potwierdzony wynik końcowy odchowu.

Nie można oczywiście wykluczyć wpływu innych czynników, takich jak kondycja par, pogoda, żywienie czy wcześniejsze doświadczenia ptaków. Trudno jednak zignorować fakt, że ten sam hodowca obserwował wyraźne różnice w zachowaniu nierozłączek po zmianie materiału gniazdowego.

Wnioski płynące z jego doświadczeń są szczególnie interesujące dla osób przygotowujących własne konstrukcje. Korek powinien być nie tylko naturalny i bezpieczny, lecz także mieć strukturę umożliwiającą ptakom samodzielne drążenie. Duże znaczenie ma również stabilność materiału, który nie powinien rozsypywać się na drobny pył ani tworzyć komór narażonych na zawalenie. Sam fakt umieszczenia korka w budce jeszcze niczego nie gwarantuje.

Budki lęgowe dla nierozłączki czerwonogłowej – czego nauczyli się hodowcy?

Porównanie doświadczeń hodowców prowadzi do ciekawego wniosku: największe znaczenie wydaje się mieć nie tyle dokładny kształt budki, ile sposób, w jaki ptaki mogą ją wykorzystać. W naturalnym środowisku samica nie otrzymuje gotowego gniazda. Drąży własny tunel i komorę, a proces ten jest częścią jej zachowań rozrodczych. Możliwe więc, że możliwość samodzielnej pracy nad gniazdem stanowi ważny bodziec związany z rozpoczęciem lęgu.

Najwięcej udokumentowanych doświadczeń dotyczy budek wypełnionych naturalnym korkiem. Stosowano zarówno grube płyty, jak i większe bloki, które samice mogły stopniowo rozdrabniać. Część hodowców przygotowywała niewielki otwór początkowy, aby zachęcić ptaki do rozpoczęcia drążenia. Inni pozostawiali materiał prawie nienaruszony. Nie ma przy tym jednego rozmiaru budki, który można uznać za obowiązujący dla wszystkich par.

Korek ma kilka praktycznych zalet. Jest stosunkowo lekki, posiada dobre właściwości izolacyjne i może tworzyć stabilną strukturę wokół komory lęgowej. Nie jest jednak materiałem całkowicie odpornym na wilgoć czy rozwój grzybów. W zamkniętej, źle wentylowanej budce również mogą pojawić się problemy z pleśnią, szczególnie gdy wewnątrz przebywa para dorosłych ptaków oraz kilka szybko rosnących piskląt.

Z tego powodu warto rozróżnić dwie rzeczy: utrzymanie odpowiedniej wilgotności i doprowadzenie do zawilgocenia materiału gniazdowego. To nie to samo. Wysoka wilgotność przy ograniczonej wentylacji może prowadzić do kondensacji pary wodnej, natomiast nadmiernie suche warunki również nie są korzystne dla rozwoju zarodków. Rozwiązaniem nie jest więc bezrefleksyjne nawilżanie wnętrza budki, ale kontrolowanie warunków w całym pomieszczeniu i obserwowanie, co dzieje się z materiałem gniazdowym.

Nie wszyscy hodowcy korzystali jednak z korka. Znane są udane lęgi w zwykłych drewnianych budkach, a także próby z wykorzystaniem sprasowanego torfu i innych naturalnych materiałów. Historyczne doświadczenia pokazują, że nierozłączki czerwonogłowe potrafią zaakceptować różne rozwiązania. Problem polega na tym, że nie wiemy, dlaczego konkretna para wybiera jedno z nich, a drugie całkowicie ignoruje.

Przy budowie gniazda trzeba też uwzględnić bezpieczeństwo. Materiał nie może zawierać toksycznych klejów, impregnatów ani substancji chemicznych, które ptaki mogłyby uwolnić podczas rozdrabniania. Niewłaściwie zastosowane tworzywa sztuczne, luźne fragmenty pianki czy niestabilne elementy konstrukcji mogą stwarzać ryzyko urazów albo połknięcia niebezpiecznych części. Dotyczy to również sztucznych termitier wykonywanych z rur i różnych mieszanek budowlanych. Takich rozwiązań nie można uznać za bezpieczne wyłącznie na podstawie tego, że przypominają naturalne gniazdo.

Temperatura i wilgotność podczas lęgów – dlaczego doświadczenia hodowców się różnią?

W wielu dawnych opracowaniach można znaleźć stwierdzenie, że nierozłączki czerwonogłowe wymagają bardzo wysokiej temperatury komory lęgowej. Część hodowców rzeczywiście wykorzystywała dodatkowe ogrzewanie i obserwowała poprawę przeżywalności młodych. Inni uzyskiwali jednak udane lęgi bez mat grzewczych czy termostatów zamontowanych bezpośrednio przy gniazdach. Jak to pogodzić?

Przede wszystkim trzeba odróżnić temperaturę powietrza w pomieszczeniu hodowlanym od temperatury panującej wewnątrz komory. Gruby blok korka może ograniczać gwałtowne zmiany temperatury, szczególnie gdy samica przebywa w gnieździe albo młode znajdują się wewnątrz osłoniętej komory. Z drugiej strony źle zaizolowana budka ustawiona w chłodnym pomieszczeniu może bardzo szybko tracić ciepło.

W literaturze hodowlanej opisywano stosowanie temperatury około 23–25°C podczas inkubacji i 25–27°C po wykluciu piskląt. Są to jednak parametry wykorzystywane w konkretnych hodowlach, a nie wartości uzyskane w wyniku kontrolowanych badań nad optymalnym mikroklimatem gniazd Agapornis pullarius. Nie oznacza to również, że każdą komorę należy automatycznie ogrzewać do wskazanej temperatury.

Szczególne znaczenie ma zachowanie samicy po wykluciu młodych. Hodowcy wielokrotnie obserwowali, że nierozłączki czerwonogłowe stosunkowo wcześnie ograniczają ogrzewanie piskląt własnym ciałem. W niektórych relacjach następuje to już po około tygodniu, w innych nieco później. Pisklęta są wtedy nadal słabo opierzone i nie mają jeszcze w pełni rozwiniętej zdolności utrzymywania stałej temperatury ciała. Jeśli warunki w komorze są nieodpowiednie, mogą się wychładzać, nawet gdy rodzice regularnie przynoszą im pokarm.

Nie należy jednak zapominać o drugim zagrożeniu: przegrzaniu. Zamknięta, bardzo dobrze izolowana budka wystawiona na silne nasłonecznienie lub połączona z nieprawidłowo działającym ogrzewaniem może osiągać temperatury niebezpieczne dla dorosłych ptaków i piskląt. Z tego powodu wszelkie systemy grzewcze powinny być projektowane z uwzględnieniem zabezpieczeń przed awarią, możliwością pomiaru temperatury oraz odpowiednią wentylacją.

W praktyce najrozsądniejsze wydaje się zapewnienie stabilnego, bezpiecznego środowiska, w którym hodowca zna warunki panujące zarówno w pomieszczeniu, jak i w gnieździe. Przy takim gatunku nie wystarczy powiesić termometru na ścianie i założyć, że podobna temperatura panuje wewnątrz korkowego bloku. Jednocześnie nie powinno się samodzielnie eksperymentować z dogrzewaniem piskląt bez odpowiedniej wiedzy, ponieważ błędne ustawienie urządzenia może przynieść więcej szkody niż pożytku.

Dobór pary i przygotowanie ptaków do rozmnażania

Nierozłączki czerwonogłowe wykazują wyraźny dymorfizm płciowy, co ułatwia dobieranie samców i samic. U dorosłego samca czerwonopomarańczowe ubarwienie twarzy jest zazwyczaj intensywniejsze, a spodnie pokrywy skrzydeł mają kolor czarny. U samicy są one zielonkawe. Właśnie ten ostatni szczegół jest szczególnie przydatny przy oznaczaniu płci, ponieważ sama intensywność barwy głowy może różnić się między osobnikami.

Prawidłowe rozpoznanie płci nie gwarantuje jeszcze powodzenia lęgów. Dwie nierozłączki umieszczone razem nie muszą automatycznie stworzyć zgodnej pary. Ptaki mogą wzajemnie się unikać, przeganiać albo reagować agresją na próbę zbliżenia. Szczególnie niebezpieczne jest łączenie obcych osobników w ograniczonej przestrzeni, gdy jeden z nich nie ma możliwości wycofania się przed atakującym partnerem.

Duże znaczenie ma również pochodzenie ptaków. Nierozłączki odchowane w niewoli mogą wykazywać inne reakcje na obecność człowieka niż osobniki pochodzące z odłowu lub mające za sobą długotrwały transport. Nie oznacza to, że każde młode odchowane w hodowli będzie automatycznie spokojne, ale stopniowa adaptacja do stabilnych warunków może ułatwiać późniejsze prowadzenie lęgów.

Przed rozpoczęciem rozmnażania trzeba ocenić kondycję ptaków, ich stan zdrowia oraz sposób żywienia. Szczególnie ważne jest, aby nie wprowadzać nowo zakupionych osobników bezpośrednio do istniejącej kolekcji. Zasady bezpiecznej izolacji, obserwacji i badań opisaliśmy szczegółowo w poradniku Kwarantanna nowego ptaka – jak nie zniszczyć całej hodowli?.

W przypadku rzadkiego gatunku trzeba też myśleć o przyszłości hodowli. Jeżeli uda się uzyskać młode, znajomość ich pochodzenia i pokrewieństwa pozwoli lepiej planować kolejne kojarzenia. Szczególnie ważne jest unikanie przypadkowego rozmnażania blisko spokrewnionych ptaków, ponieważ niewielka liczba osobników utrzymywanych w hodowlach może sprzyjać szybkiemu ograniczeniu różnorodności genetycznej.

Jak rozpoznać zbliżający się okres lęgowy?

 

U nierozłączek czerwonogłowych można obserwować kilka zachowań poprzedzających rozpoczęcie lęgów. Samiec intensywniej interesuje się samicą, przyjmuje wyprostowaną postawę, rozkłada ogon, stroszy pióra na głowie i wykonuje charakterystyczne ruchy towarzyszące zalotom. Para może częściej przebywać blisko siebie, a karmienie partnerki i wzajemne pielęgnowanie piór stają się wyraźniej widoczne.

Samica zaczyna interesować się miejscem gniazdowym, sprawdza otwór wejściowy i podejmuje próby rozdrabniania materiału. Niektóre samice przenoszą niewielkie fragmenty roślin wetknięte między pióra ciała, wykorzystując je później do wyściełania komory. Takie zachowanie opisywał między innymi Luciano Socci. W praktyce hodowlanej jest to znacznie bardziej przydatna informacja niż próba wyznaczania dokładnej daty rozpoczęcia lęgów na podstawie kalendarza.

W naturalnym zasięgu gatunku okres rozrodczy różni się zależnie od regionu i warunków klimatycznych. Ptaki występują na ogromnym obszarze Afryki, dlatego nie wszystkie populacje przystępują do lęgów w tym samym czasie. W hodowlach europejskich również obserwowano zniesienia w różnych miesiącach roku. Najważniejsze wydaje się więc zachowanie naturalnego rytmu ptaków, zapewnienie odpowiednich warunków i unikanie ciągłego pobudzania ich do kolejnych lęgów.

Żywienie nierozłączek czerwonogłowych podczas przygotowania do lęgów

Żywienie to kolejny temat, w którym relacje hodowców potrafią się znacznie różnić. Luciano Socci stosował mieszankę kilku rodzajów nasion, uzupełnianą między innymi o zieleninę, owoce, figi i sezonowo dostępne części roślin. Dominique Veeckmans opisywał problemy z akceptowaniem niektórych nasion przez nowo zakupione ptaki. Jørgen Petersen zwracał uwagę na zróżnicowanie pokarmu i możliwość podawania miękkich dodatków w okresie odchowu młodych.

Nie powinniśmy jednak traktować każdej mieszanki stosowanej przez odnoszącego sukcesy hodowcę jako uniwersalnego przepisu żywieniowego. To, że dana para odchowała młode przy określonym sposobie karmienia, nie dowodzi jeszcze, że właśnie ten skład pokarmu był optymalny. Wiele dawnych receptur powstawało metodą prób i błędów, a część dodatków podawano dlatego, że ptaki chętnie je pobierały, niekoniecznie na podstawie wiedzy o ich rzeczywistym zapotrzebowaniu.

W przypadku nierozłączek czerwonogłowych podstawą powinno być prawidłowo zbilansowane żywienie odpowiadające potrzebom małych papug. Różnorodne nasiona mogą stanowić istotną część diety, ale nie powinny być jedynym jej składnikiem. Warto uwzględnić odpowiednio dobrany pokarm granulowany, świeże warzywa, bezpieczną zieleninę i inne dodatki dostarczające niezbędnych składników odżywczych. Zmian nie należy jednak wprowadzać gwałtownie, szczególnie u ptaków wrażliwych na nowe pokarmy. Przed sezonem lęgowym trzeba przede wszystkim upewnić się, że nierozłączki rzeczywiście jedzą to, co im podajemy.

Osobnym zagadnieniem jest zapotrzebowanie na białko podczas wzrostu piskląt. Wielu hodowców stosowało mieszanki jajeczne, kiełki i różne pokarmy miękkie, które rodzice mogli wykorzystywać do karmienia młodych. W literaturze można znaleźć również doniesienia o podawaniu owadów lub ich larw, choć nie wszystkie pary akceptowały takie dodatki. Nie mamy jednak wystarczających badań pozwalających określić dokładne zapotrzebowanie białkowe Agapornis pullarius w poszczególnych etapach odchowu.

Dobrze przygotowana mieszanka jajeczna może być jednym z elementów żywienia lęgowego, ale nie powinna zastępować całej diety. Szczególnie ważna jest jej świeżość, ponieważ wilgotny pokarm w ciepłym pomieszczeniu szybko ulega zepsuciu. Sposób przygotowania i zasady bezpiecznego podawania omawiamy w artykule Mieszanka jajeczna dla ptaków – kiedy podawać i jak przygotować?.

Czy mleko dla jagniąt rzeczywiście poprawia przeżywalność piskląt?

 

W rozmowach o rozmnażaniu nierozłączek czerwonogłowych czasem przywołuje się eksperyment Dominique’a Veeckmansa, który dodawał do pokarmu jajecznego i kiełków preparat mlekozastępczy przeznaczony dla jagniąt. Hodowca zaobserwował później poprawę wyników odchowu młodych i wiązał ją między innymi z tą zmianą żywienia.

Nie oznacza to jednak, że dodatek preparatu był rzeczywistą przyczyną poprawy. W tym samym czasie mogły zmieniać się inne czynniki, takie jak doświadczenie par, warunki gniazdowe, stan zdrowia ptaków czy sposób prowadzenia hodowli. Nie przeprowadzono kontrolowanych badań pozwalających potwierdzić skuteczność takiego rozwiązania u nierozłączek czerwonogłowych.

Trzeba również uwzględnić bezpieczeństwo. Preparaty mlekozastępcze dla ssaków mogą zawierać składniki, których ilości i proporcje nie odpowiadają potrzebom papug. Dotyczy to między innymi laktozy oraz określonych poziomów tłuszczu, białka, witamin i minerałów. Z tego powodu nie zalecałbym samodzielnego stosowania takich produktów w hodowli ptaków. Przypadek Veeckmansa pozostaje ciekawą obserwacją, ale nie stanowi potwierdzonej metody poprawiania przeżywalności piskląt.

Podobna ostrożność powinna dotyczyć suplementów witaminowo-mineralnych. Samica przygotowująca się do zniesienia jaj ma zwiększone zapotrzebowanie na niektóre składniki, zwłaszcza wapń, ale nie oznacza to konieczności podawania wielu preparatów jednocześnie. Nadmierna suplementacja może być szkodliwa. Więcej na ten temat piszemy w poradniku Witaminy w hodowli ptaków egzotycznych – kiedy pomagają, a kiedy szkodzą.

Przebieg lęgów nierozłączki czerwonogłowej – od jaj do samodzielnych młodych

Dobrze przygotowana para, która zaakceptuje miejsce gniazdowe, może złożyć zwykle cztery do sześciu jaj, choć w literaturze opisywano także zniesienia mniejsze i większe. Samica rozpoczyna wysiadywanie w trakcie składania jaj, dlatego pisklęta nie zawsze wykluwają się jednocześnie. Okres inkubacji wynosi zazwyczaj około 22–23 dni, lecz przy zapisywaniu wyników trzeba uwzględniać, od którego momentu liczony jest czas. Niektórzy hodowcy odnoszą go do rozpoczęcia właściwego wysiadywania, inni do zniesienia pierwszego jaja.

Podczas inkubacji samica spędza znaczną część czasu w komorze lęgowej, natomiast samiec uczestniczy w jej karmieniu i utrzymywaniu kontaktu. Gdy młode zaczynają się wykluwać, ich rozwój wymaga szczególnie uważnej obserwacji. Pisklęta nierozłączek czerwonogłowych mają początkowo bardzo skąpe okrycie puchowe, co zwiększa ich zależność od warunków termicznych gniazda. W pierwszych dniach życia są całkowicie bezradne, a ich przetrwanie zależy od prawidłowego karmienia i ogrzewania.

W relacjach hodowlanych pojawiają się opisy otwierania oczu około 11.–13. dnia życia. Wkrótce potem coraz wyraźniej rozwijają się osłonki piór, a wygląd piskląt zaczyna szybko się zmieniać. Około piątego tygodnia młode mogą być już w znacznym stopniu opierzone, natomiast opuszczanie gniazda następuje zwykle po mniej więcej sześciu tygodniach. Nie oznacza to jednak natychmiastowej samodzielności. Przez kolejne dni i tygodnie młode nadal mogą korzystać z karmienia rodziców, ucząc się równocześnie samodzielnego pobierania pokarmu.

Zarówno Luciano Socci, jak i Jørgen Petersen opisywali usamodzielnianie się młodych w wieku około ośmiu–dziewięciu tygodni, choć poszczególne osobniki mogą rozwijać się w nieco innym tempie. Dlatego decyzji o oddzieleniu młodych od rodziców nie powinno się podejmować wyłącznie na podstawie liczby dni od wyklucia. Najważniejsze jest potwierdzenie samodzielnego jedzenia, prawidłowej kondycji i stabilnej masy ciała.

W niektórych hodowlach młode po opuszczeniu gniazda nie wracały już do niego na noc. To zachowanie odróżnia nierozłączki czerwonogłowe od części innych gatunków, których młode chętnie korzystają z budki jeszcze przez pewien czas. W takich przypadkach duże znaczenie ma zapewnienie bezpiecznych miejsc odpoczynku poza gniazdem, odpowiednich żerdek oraz warunków chroniących ptaki przed wychłodzeniem.

Obrączkowanie nierozłączek czerwonogłowych

 

Obrączkowanie wymaga szczególnej ostrożności, ponieważ pisklęta są niewielkie, a samice mogą reagować na niepokojenie gniazda. Luciano Socci opisywał zakładanie obrączek o średnicy 4,2 mm około 8.–10. dnia życia młodych. W innych relacjach pojawiają się nieco późniejsze terminy i inne orientacyjne rozmiary.

Nie traktowałbym jednak historycznie stosowanej średnicy obrączki jako aktualnego standardu obowiązującego w Polsce. Właściwy rozmiar należy sprawdzić w aktualnej tabeli odpowiedniej organizacji hodowlanej, a termin zakładania dostosować do rzeczywistego rozwoju pisklęcia. Zbyt ciasna obrączka może powodować urazy, natomiast zbyt luźna może spaść lub zahaczać o elementy gniazda.

W hodowli tego gatunku szczególnie ważne jest zaplanowanie kontroli w taki sposób, aby jak najmniej niepokoić samicę. Pomocna może być obserwacja kamerą, choć sama kamera nie zastąpi koniecznych oględzin piskląt. Jeżeli istnieje podejrzenie urazu, choroby albo niewłaściwego karmienia, nie można rezygnować z interwencji wyłącznie z obawy przed spłoszeniem rodziców.

Dlaczego pisklęta nierozłączek czerwonogłowych giną?

To najtrudniejsze pytanie, z jakim mierzyli się hodowcy tego gatunku. W wielu relacjach pojawia się podobny obraz: samica złożyła jaja, pisklęta wykluły się prawidłowo, rodzice regularnie je karmili, a mimo to młode ginęły po kilku dniach. Takie przypadki skłaniały hodowców do eksperymentowania z temperaturą, wilgotnością, konstrukcją gniazda i składem pokarmu.

Jedną z rozważanych przyczyn jest wychłodzenie piskląt. Szczególnie niebezpieczny może być okres, w którym samica ogranicza przebywanie z młodymi, choć ich upierzenie nie zapewnia jeszcze dostatecznej ochrony termicznej. W takich okolicznościach znaczenie mają właściwości izolacyjne gniazda i temperatura jego wnętrza. Problem polega jednak na tym, że sam wygląd martwego pisklęcia nie pozwala jednoznacznie rozpoznać wychłodzenia jako przyczyny śmierci.

Nie można również wykluczyć problemów żywieniowych. Pełne wole świadczy o tym, że młody ptak otrzymał pokarm, ale nie mówi jeszcze, czy jego skład był odpowiedni i czy pisklę prawidłowo go trawiło. W grę mogą wchodzić zaburzenia opróżniania wola, niewłaściwa konsystencja pokarmu, zakażenia bakteryjne lub grzybicze i inne schorzenia. Niektóre z nich rozwijają się bardzo szybko, szczególnie u tak małych i delikatnych ptaków.

Osobną grupę stanowią problemy związane z zachowaniem rodziców. Veeckmans opisywał przypadki niszczenia lęgów i zabijania piskląt przez dorosłe nierozłączki. Nie należy jednak automatycznie uznawać takich zachowań za typowe dla całego gatunku. Mogą mieć związek ze stresem, niedoświadczeniem pary, zakłóceniami w otoczeniu albo innymi czynnikami, których nie udało się jednoznacznie określić.

Duże znaczenie może mieć również higiena gniazda. Nadmiernie wilgotny materiał, słaba wentylacja i gromadzenie się zanieczyszczeń sprzyjają rozwojowi drobnoustrojów. Z drugiej strony zbyt częste otwieranie budki i wymienianie materiału w trakcie lęgu może wywoływać niepokój. Dlatego sposób prowadzenia kontroli powinien uwzględniać temperament konkretnej pary oraz rzeczywisty stan młodych.

Jeżeli w hodowli powtarzają się zgony piskląt, najrozsądniejszym rozwiązaniem jest współpraca z lekarzem weterynarii specjalizującym się w ptakach. Badanie padłego pisklęcia, a w uzasadnionych przypadkach również diagnostyka laboratoryjna, mogą dostarczyć znacznie więcej informacji niż kolejne zmiany temperatury czy przypadkowe dodatki żywieniowe. Bez takiej diagnostyki bardzo łatwo uznać zbieg okoliczności za dowód skuteczności nowej metody.

Pisklę przeżyło – czy to już sukces?

 

W przypadku nierozłączki czerwonogłowej szczególnie ważne jest rozróżnianie kilku etapów odchowu. Złożenie jaj, wyklucie piskląt, opuszczenie gniazda i osiągnięcie samodzielności to cztery różne wydarzenia. Nie można ich traktować jako równoważnych wyników hodowlanych.

Historyczne relacje pokazują, że część młodych ginęła już po wykluciu, inne po opuszczeniu gniazda, a niektóre dopiero w kolejnych miesiącach życia. Właśnie dlatego informacje o liczbie samodzielnych, zdrowych ptaków są znacznie cenniejsze niż sama liczba złożonych jaj czy urodzonych piskląt.

Przy prowadzeniu dokumentacji dobrze zapisywać daty zniesienia jaj, wyklucia, obrączkowania, opuszczenia gniazda oraz osiągnięcia samodzielności. Jeżeli pojawiają się straty, należy odnotować wiek pisklęcia, zachowanie rodziców, warunki środowiskowe i ewentualne wyniki badań. Z czasem takie zapiski mogą ujawnić prawidłowości niewidoczne podczas pojedynczego sezonu lęgowego.

Dlaczego w jednych hodowlach nierozłączki czerwonogłowe rozmnażają się regularnie, a w innych nie?

Po porównaniu doświadczeń hodowców z różnych krajów można odnieść wrażenie, że każda skuteczna metoda ma pewne wspólne elementy, choć szczegóły bardzo się różnią. Najczęściej powtarza się znaczenie odpowiedniego miejsca gniazdowego, możliwości samodzielnego drążenia komory, stabilnych warunków otoczenia oraz dobrego przygotowania ptaków.

Nie oznacza to jednak, że wszystkie te czynniki mają jednakową wagę. U jednej pary największym problemem może być brak akceptacji budki, u innej niezgodność partnerów, a u kolejnej temperatura komory lęgowej. Zdarza się również, że ptaki dobrze rozpoczynają lęgi, ale problemy pojawiają się dopiero po wykluciu młodych. Dlatego próba rozwiązania wszystkich trudności przez zastosowanie jednej konkretnej budki albo podniesienie temperatury w całym pomieszczeniu zwykle jest zbyt dużym uproszczeniem.

Szczególnie interesujące są różnice między doświadczeniami Socciego i Veeckmansa. Pierwszy z nich uzyskiwał powtarzalne lęgi u ptaków przyzwyczajonych do codziennych odgłosów pracy człowieka. Drugi opisywał bardzo silne reakcje stresowe związane z sąsiedztwem głośniejszych papug. Można więc przypuszczać, że ogromne znaczenie ma nie tylko natężenie hałasu, lecz także jego charakter, przewidywalność i wcześniejsze doświadczenia ptaków.

Podobne rozbieżności występują w kwestii temperatury. Niektórzy hodowcy korzystali z dodatkowego ogrzewania, inni uzyskiwali młode bez dogrzewania budek. Zanim uznamy te relacje za sprzeczne, trzeba pamiętać, że ptaki mogły przebywać w zupełnie innych warunkach. Gruby blok korka w ciepłym pomieszczeniu i cienkościenna drewniana skrzynka w chłodniejszej wolierze nie tworzą przecież takiego samego mikroklimatu.

Z doświadczeń Petersena wynika natomiast, że ogromną rolę może odgrywać jakość materiału wykorzystywanego do budowy gniazda. Samice, które przez lata akceptowały odpowiedni korek, w kolejnym sezonie mogły całkowicie odrzucać twardszy materiał. Nie był to więc problem braku zainteresowania lęgami w ogóle, lecz prawdopodobnie braku możliwości realizowania określonych zachowań gniazdowych.

Właśnie dlatego do rozmnażania nierozłączki czerwonogłowej potrzebna jest przede wszystkim umiejętność obserwowania własnych ptaków. Literatura hodowlana dostarcza wartościowych wskazówek, ale nie zastąpi znajomości zachowania konkretnej pary. Dobry hodowca powinien potrafić odróżnić zwykłą ostrożność od przewlekłego stresu, zainteresowanie gniazdem od przypadkowego zaglądania do budki i prawidłowe karmienie młodych od sytuacji wymagającej interwencji.

Rozmnażanie nierozłączki czerwonogłowej a przyszłość gatunku w hodowlach

Nierozłączka czerwonogłowa ma szeroki naturalny zasięg występowania, ale w europejskiej awikulturze pozostaje gatunkiem rzadkim. Ograniczona liczba rozmnażanych par sprawia, że każdy dobrze udokumentowany odchów ma znaczenie wykraczające poza sukces pojedynczego hodowcy. Szczególnie ważne staje się utrzymywanie ptaków o znanym pochodzeniu i unikanie niepotrzebnego zwiększania stopnia pokrewieństwa w kolejnych pokoleniach.

Historia tego gatunku pokazuje, jak dużą rolę odgrywa wymiana doświadczeń. Bez publikacji Prestwicha, Perry’ego, Socciego, Veeckmansa czy Petersena wielu hodowców musiałoby samodzielnie powtarzać dawno przeprowadzone eksperymenty. Niektóre niepowodzenia byłyby zapewne nieuniknione, ale część można ograniczyć właśnie dzięki znajomości wcześniejszych obserwacji.

Równie ważne jest dokumentowanie porażek. Informacja, że para złożyła pięć jaj, z których nie wykluło się żadne pisklę, może być równie wartościowa jak opis udanego odchowu, pod warunkiem że znamy warunki prowadzenia lęgu. Takie dane pozwalają stopniowo oddzielać powtarzające się zależności od przypadkowych obserwacji.

Nierozłączka czerwonogłowa nie jest gatunkiem dla osoby, która oczekuje szybkich rezultatów i regularnych lęgów przy minimalnym zaangażowaniu. To ptak wymagający cierpliwości, stabilnych warunków i umiejętności obserwowania często bardzo subtelnych zmian zachowania. Jednocześnie doświadczenia opisanych hodowców udowadniają, że rozmnażanie tego gatunku może być powtarzalne, nawet jeśli droga do pierwszego sukcesu trwa kilka sezonów.

FAQ – najczęściej zadawane pytania o rozmnażanie nierozłączki czerwonogłowej

Czy nierozłączkę czerwonogłową trudno rozmnożyć?

Tak, jest to jeden z trudniejszych gatunków nierozłączek w hodowli. Największe problemy dotyczą akceptacji miejsca gniazdowego, wrażliwości na zmiany otoczenia oraz przeżywalności piskląt. Udokumentowane sukcesy pokazują jednak, że przy odpowiednich warunkach można uzyskiwać regularne lęgi.

Jakie budki lęgowe są najlepsze dla Agapornis pullarius?

Najwięcej udanych doświadczeń opisano przy wykorzystaniu budek wypełnionych naturalnym korkiem, w którym samica może samodzielnie wydrążyć tunel i komorę. Znane są również sukcesy osiągnięte w zwykłych drewnianych budkach oraz konstrukcjach wypełnionych sprasowanym torfem. Nie istnieje jeden uniwersalny wymiar ani konstrukcja gwarantująca powodzenie.

Czy budkę nierozłączki czerwonogłowej trzeba ogrzewać?

Nie zawsze. Część hodowców stosowała dodatkowe ogrzewanie, szczególnie podczas odchowu młodych, ale inni uzyskiwali potomstwo bez takich urządzeń. Decyzja powinna wynikać z rzeczywistych warunków panujących w gnieździe, a nie z jednego sztywnego zalecenia. Nieprawidłowe ogrzewanie może prowadzić zarówno do wychłodzenia, jak i przegrzania piskląt.

Ile jaj składa nierozłączka czerwonogłowa?

Samica składa zwykle około czterech do sześciu jaj, choć liczebność zniesienia może się różnić. Inkubacja trwa przeciętnie około 22–23 dni, licząc od rozpoczęcia właściwego wysiadywania. Nie wszystkie jaja muszą być zapłodnione, a wyklucie piskląt nie gwarantuje jeszcze ich późniejszego odchowu.

Kiedy pisklęta nierozłączki czerwonogłowej opuszczają gniazdo?

Zwykle po około sześciu tygodniach życia. Pełną samodzielność osiągają później, często w wieku około ośmiu–dziewięciu tygodni. Przed oddzieleniem młodych od rodziców trzeba upewnić się, że samodzielnie pobierają pokarm i utrzymują prawidłową masę ciała.

Czy nierozłączki czerwonogłowe można rozmnażać w zwykłej wolierze?

Tak, znane są udane lęgi w różnych typach pomieszczeń i wolier. Nie oznacza to jednak, że standardowe warunki odpowiednie dla popularnych nierozłączek będą wystarczające. Szczególnego znaczenia nabierają stabilność środowiska, odpowiednia konstrukcja gniazda, spokój ptaków i kontrola warunków podczas odchowu młodych.

Dlaczego pisklęta giną mimo prawidłowego karmienia?

Przyczyn może być wiele, od problemów termicznych i zaburzeń trawienia po choroby zakaźne, nieodpowiedni skład pokarmu czy nieprawidłowe zachowania rodziców. Pełne wole nie jest dowodem, że pisklę jest zdrowe. Przy powtarzających się stratach potrzebna jest diagnostyka weterynaryjna, najlepiej obejmująca także badanie padłych młodych.

Czy nierozłączka czerwonogłowa nadaje się dla początkującego hodowcy?

Nie polecałbym tego gatunku osobom bez doświadczenia w rozmnażaniu papug. Samo utrzymanie nierozłączki czerwonogłowej w odpowiednich warunkach może być stosunkowo mało problematyczne, ale skuteczne prowadzenie lęgów wymaga znacznie większej wiedzy i przygotowania. Szczególnie trudny jest okres od wyklucia piskląt do ich pełnego usamodzielnienia.


Źródła i doświadczenia hodowców

Poniższe publikacje stanowią podstawę historycznej i praktycznej części opracowania. Część zawiera bezpośrednie relacje autorów z własnych hodowli, inne opisują wcześniejsze doświadczenia lub zestawiają wyniki różnych hodowców.

  • Luciano Socci – doświadczenia z rozmnażaniem Agapornis pullarius. Wieloletnia dokumentacja hodowli włoskiej, konstrukcja budek korkowych, przebieg lęgów i zestawienie narodzin w latach 1999–2010. Psittacidae – Esperienza di allevamento.

  • Dominique Veeckmans – wywiady dla Parrots Daily News, maj 2015. Aklimatyzacja, wpływ sąsiedztwa innych gatunków, konstrukcja gniazd i problemy podczas odchowu młodych. Część pierwsza oraz część druga.

  • Jørgen Petersen – Red-faced Lovebird. Biologia gatunku, historia rozmnażania, zachowania lęgowe, rozwój piskląt i omówienie metod stosowanych przez różnych hodowców. Birdkeeper.dk.

  • Jørgen Petersen – Winter Breeding Season 2025/26. Relacja z trudnego sezonu 2024/2025 oraz obserwacje związane z ponownym zastosowaniem odpowiedniego materiału korkowego. Birdkeeper.dk – grudzień 2025.

  • Jim Hayward – Lovebird, Red-faced (Agapornis pullaria). Historyczne i praktyczne informacje o rozmnażaniu, budkach, inkubacji i odchowie piskląt. Parrots Magazine.

  • John Perry i David Dale – Breeding the Red-faced Lovebird in South Africa. The Avicultural Magazine, 1959, tom 65, strony 119–123. Historyczna relacja z eksperymentów z naturalnymi termitierami i korkiem. Archiwalny numer czasopisma.

  • A. van Kooten – Agapornis pullarius. Historyczne zestawienie doświadczeń Prestwicha i Boussu oraz informacje dotyczące odchowu młodych. Vogelproblemen.nl.

  • Merck Veterinary Manual – Nutrition in Psittacines. Opracowanie dotyczące potrzeb żywieniowych papug, ograniczeń diet opartych wyłącznie na nasionach i zasad suplementacji. Merck Veterinary Manual.

Uwaga redakcyjna: przytoczone doświadczenia hodowców są cennym materiałem praktycznym, ale nie wszystkie zostały potwierdzone w kontrolowanych badaniach. Podane temperatury, terminy rozwoju piskląt i rozwiązania gniazdowe należy traktować jako udokumentowane obserwacje, a nie uniwersalny przepis gwarantujący udane lęgi.


Udostępnij ten post:

Facebook
WhatsApp

Porozmawiajmy o ptakach!

Dołącz do społeczności Papugi i Spółka na Facebooku. Poznawaj ciekawostki, dziel się doświadczeniem i rozmawiaj z innymi miłośnikami ptaków.

Przewijanie do góry

Zapytaj o szczegóły


Wysyłając wiadomość, akceptujesz przetwarzanie danych w celu udzielenia odpowiedzi. Szczegóły znajdziesz w naszej Polityce prywatności.